hover animation preload

"Maximum ride. Żegnaj szkoło - na zawsze" James Patterson
by Grafogirl in , ,

Pamiętacie Max – zmutowaną dziewczynę, która potrafi latać oraz posiada szereg innych, wyjątkowych zdolności? Pamiętacie grupkę jej przyjaciół, z którymi uciekła z laboratorium? Domyślacie się, kim mogą być Likwidatorzy? Jeśli nie, to zapraszam do przeczytania recenzji pierwszej części serii o przygodach Maximum – "Maximum Ride. Eksperyment Anioł".
"Maximum Ride. Zegnaj szkoło – na zawsze" to już druga książka Jamesa Pattersona, którą miałam przyjemność czytać. Po raz kolejny spotykamy się z tytułową Max oraz jej paczką – dziećmi, które na skutek eksperymentu otrzymały trochę genów ptaka. To wystarczyło, aby tej grupce niepozornych z wyglądu istot dać umiejętność latania. Niestety w laboratorium przyjaciele byli taktowani wyjątkowo źle, okrutnie, czasem jak zwierzęta, więc uciekli, aby zacząć nowe życie, a także poznać swoje przeznaczenie.
Aktywne poszukiwania nie skończyły się jednak dobrze – zgraja Likwidatorów zaatakowała grupkę znajomych i zraniła jednego z nich, więc wszyscy udają się do szpitala. Tam przykuwają uwagę FBI, prowadzące tajne dochodzenie na temat nielegalnych eksperymentów. Jedna z agentek – Anne – zabiera ich do swojego domu, dając opiekę. Bohaterowie próbują żyć normalnie, a nawet idą do szkoły. Jak się nie trudno domyślić spokój nie ciągnie się w nieskończoność i szybko okazuje się, że nikt nie zapomniał o dzieciach, a one znów znajdują się w niebezpieczeństwie.
Akcja, jak w poprzednim tomie, toczy się bardzo szybko, a autor serwuje częste zwroty akcji. W tym tomie znów mamy do czynienia z ciągłą ucieczką, licznymi niebezpieczeństwami, a także nieustanną walką. Bliżej poznajemy naukowców w laboratorium, a także prowadzone przez nich eksperymenty. Poza tym stopniowo poznajemy przeszłość oraz związki rodzinne bohaterów. Powieść pochłania już od pierwszych stron. Czytelnik znajduje odpowiedź na niewielką ilość pytań, a dochodzą następne. Całość zmierza ku wielkiemu finałowi, co zachęca do sięgnięcia po następną część.
Postacie są bardzo dobrze wykreowane. Każda posiada wyrazisty, odrębny charakter, a wielu z nich nie da się nie lubić. Grupka przyjaciół posiada szereg wyjątkowych zdolności, które często wykorzystują. Zdecydowane pierwszeństwo należy się małej Angel, która czyta w myślach, oddycha pod wodą, a także może wpływać na decyzje innych.
Bardzo charakterystyczną cechą tej powieści, a także jej poprzedniej części, jest styl pisania. Język powieści należy do bardzo młodzieżowych ze względu na wiek bohaterki i narrację pierwszoosobową, a także obfituje w ironiczne komentarze, docinki, które często wywołują uśmiech na twarzy czytelnika.
Książka bardzo mi się podobała. Czytałam ją szybko, świetnie się przy tym bawiąc. Mimo że lubię rozbudowane, dokładne opisy, nie przeszkadzała mi powierzchowność tych występujących w powieści. Często spotykam się z opinią, że druga część nie utrzymuje poziomu pierwszej, jednak w tym przypadku nie jest to prawdą. „Żegnaj szkoło – na zawsze” niczym nie ustępuje poprzedniemu tomowi.
„Maximum Ride. Żegnaj szkoło – na zawsze” to powieść idealna dla osób młodych. Pełna akcji, walki, pisana prostym, przyjemnym językiem. Losy bardzo sympatycznych bohaterów potrafią wciągnąć. Czyta się szybko, bardzo przyjemnie, a powieść idealnie nadaje się na podróż lub w deszczowe dni. Starsi czytelnicy też mogą sięgnąć po tę pozycję, gdy nie przeszkadza im brak akcji, ambitniejszych treści, a także wiek oraz język bohaterów.
Na pewno przeczytam trzecią część przygód Max - „Maximum Ride. Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne”.
 
Wydawnictwo: Hachette Livre
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 302
Ocena: 4/5

6 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Tym razem niestety książka nie dla mnie, ale recenzja jak zawsze interesująca:)

Taki jest świat pisze...

O tej serii nie słyszałam, ale zapowiada się ciekawie :)

Natula pisze...

Nic mi nie mówi ta książka, być może dlatego że powieść jest z gatunku tych top trendy młodzieżowych - raczej mnie dla mnie.
Dziewczyna na okładce ma zabójcze skrzydła :)

Nikki pisze...

Nie słyszałam o tej serii, muszę najpierw przeczytać recenzję pierwszej części, ale ta wydaje mi się całkiem ciekawa :)

Dusia pisze...

Tytuł raczej średnio adekwatny (szkoła właśnie się zaczęła ;)), ale seria wydaje się kusząca. Rozejrzę się za nią.

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Recenzja interesująca. Nawet bardzo. trafiła tu przypadkowo, bo przeczytałam informację, że ukazały się kolejne części serii, więc byłam ciekawa z czym to się je. Przeczytam, zwłaszcza, ze tytuł fajny ;-)

Prześlij komentarz