hover animation preload
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

"Miasteczko Niceville" - Carsten Stroud
by Grafogirl in , ,


"Powieść czyta się szybko, mimo że styl pisania autora charakteryzuje się występowaniem długich, niejednokrotnie skomplikowanych zdań oraz licznych porównań. Wielowątkowość także nie stanowi problemu, bo kolejne elementy fabuły są wprowadzane stopniowo i nie sposób się pogubić".

Zapraszam do czytania recenzji powieści "Miasteczko Niceville", która znajduje się pod tym linkiem:


Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 21 czerwca 2012
Liczba stron: 520
Ocena: 8/10


Książkę dostałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka, za pośrednictwem portalu Poltergeist, za co bardzo dziękuję.



Jutro po raz kolejny wyjeżdżam i po raz kolejny nie będę miała dobrego, stałego dostępu do internetu. Nie mniej jednak zabieram ze sobą trochę książek, więc zaraz po przyjeździe powinny pojawić się ich recenzje, a także opinie odnośnie filmów.
Pozdrawiam :)
Comments (8)

"Czarodzicielstwo" Terry Pratchett
by Grafogirl in , ,

        Terry Pratchett to bardzo znany autor powieści fantasy i science fiction. Jedno z jego najsławniejszych dzieł to cykl książek pt. "Świat Dysku". "Czarodzicielstwo" to piąty tom tej serii.
Rincewind, wyjątkowo nieutalentowany mag, tymczasowo żyje w miarę spokojnie, pomagając w bibliotece Niewidocznego Uniwersytetu wraz z człowiekiem przemienionym w szympansa. Z całego serca nienawidzi przygód i marzy o żywocie obfitującym w nudę i zupełny brak ekstremalnych sytuacji.
Niestety na świat przychodzi Czarodziciel – ósmy syn ósmego syna ósmego syna. Mag, młody chłopiec, posiada wyjątkową moc oraz liczne zdolności, które czynią go wyjątkowo potężnym. Na domiar złego kieruje nim szalony duch jego ojca, który schronił się w lasce chłopca. Nie odstępuje go na krok, wciąż wydaje mu rozkazy, co doprowadza do nieszczęścia. Rozpętuje się wielka wojna, w którą zostaje wplątany nasz bohater, mimo iż wciąż się przed tym broni.
W tym tomie po raz kolejny można śledzić losy Rincewinda – maga, którego zdolności magiczne przyjmują poziom ujemny, świętego lingwistę, a także mistrza w uciekaniu. Oprócz niego występuje także Nilej Niszczyciel – heros, którego matka zmusza do noszenia wełnianej bielizny, Conena – piękna fryzjerka z dużą umiejętnością operowania wszelkimi ostrymi przedmiotami (szczególnie bronią) oraz Kreozot – biedny szeryf Al Khali, poeta, który wierzy, że posiada ogromne bogactwa Postacie są ciekawe, bardzo dobrze przedstawione, a rozmowy między potrafią doprowadzić do wybuchnięcia śmiechem.
Pomysł na książkę należy do przeciętnych. Akcja mknie bardzo szybko, jednak próżno tu szukać jakiś zwrotów. Zdarza się, że można przewidzieć rozwój wydarzeń. Mimo tych wad książka nie nudzi. Wszystko dzięki specyficznemu stylowi pisania. Charakterystyczny humor, a także postacie oraz przedstawiona kraina powodują, że powieść czyta się przyjemnie, często uśmiechając się od ucha do ucha.
Myślę, że „Czarodzicielstwo” to dobra książka, którą mogę polecić wszystkim fanom fantastyki, a także zwolennikom powieści Terrego Pratchetta. Można tu spotkać ciekawych bohaterów, wartką akcję i przede wszystkim dużo specyficznego humoru.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data wydania: maj 1997
Liczba stron: 296
Ocena: 4/5



Comments (7)

"Trzy wiedźmy" Terry Pratchett
by Grafogirl in , ,

"Trzy wiedźmy" to już moje drugie spotkanie z zabawnymi bohaterami Świata Dysku. "Ciekawe czasy" wspominam bardzo dobrze, więc z dużym entuzjazmem sięgnęłam po szóstą z kolei część tego cyklu, gdyż tę akurat udało mi się zdobyć w bibliotece.
Terry Pratchett zabiera czytelników do Lancre, którego władca ginie strącony ze schodów. Jako duch snuje się po zamku, wspominając dawne życie i jednocześnie martwiąc się o swego potomka. Maleńki, prawowity następca tronu także miał zostać zamordowany, jednak wierny sługa uciekł z niemowlakiem, ostatecznie ocalonym przez czarownice.
Pierwsza z nich, Niania Ogg, to silna kobieta, która wychowała dziesięcioro dzieci, a teraz dowodzi armią wnuków i prawnuków. Otacza siebie oraz innych atmosferą pełną domowego ciepła, nie stroni od zabaw, a także alkoholu. Babcia, która nie wyszła nigdy za mąż, żyje samotnie, jest znacznie spokojniejsza, gardzi "nowoczesną magią" oraz oczekuje od innych szacunku. Bywa życzliwa dla ludzi, z dumą obnosi się mianem czarownicy. Najmłodsza z trójki to Margaret, zwolenniczka "magicznych" amuletów, malowania paznokci na czarno oraz odprawiania różnych, niejednokrotnie śmiesznych lub dziwnych obrzędów.
Trzy kobiety oddają królewskiego syna na wychowanie aktorom, a władzę w państwie obejmuje szalony Felmet wraz ze swą pozbawioną skrupułów, okrutną małżonką. Duch monarchy po wielu próbach przekonuje wiedźmy, aby mu pomogły. Cała czwórka podejmuje próbę przywrócenia do władzy prawowitego następcy.
Każda strona książki obfituje w charakterystyczny humor autora, a bohaterowie potrafią podbić serca i rozbawić do łez niektórymi rozmowami. Pod tym względem pierwsze miejsce należy przyznać trzem zabawnym czarownicom, które należą do postaci jednocześnie przebiegłych, jak i rozbrajających swym postępowaniem (szczególnie odprawianiem magicznych sztuczek). Ich osobowości bardzo się różnią, lecz nie przeszkadza to we wspólnym działaniu – mimo drobnych kłótni potrafią się dogadać. Bardzo ciekawa jest także postać Błazna oraz idea jego edukacji. "Śmieszne" dowcipy, których trzeba się uczyć na pamięć oraz rygor w szkole nieco odbiegają od tradycyjnych wyobrażeń błazna jako istoty wyjątkowo pogodnej.
Ci, którzy nie mieli okazji zapoznać się z "Makbetem" Szekspira, powinni przeczytać przynajmniej streszczenie. Sztuka ta często stanowi inspirację dla artystów i tak też było w przypadku "Trzech wiedźm", które stanowią parodię tego dzieła. W oczy rzuca się kilka podobieństw, między innymi Makbeta i Lady Makbet do małżeństwa Felmetów. Nie umniejsza to jednak przyjemności towarzyszącej czytającemu. Autor klasyczne wątki ubiera w swój charakterystyczny styl, magię stworzonego przez siebie świata oraz świetną kreację bohaterów, co sprawia, że całość staje się jeszcze bardziej ciekawa.
Książkę czyta się szybko i oczywiście bardzo przyjemnie. Dowcip Pratchetta wkrada się do dialogów, fabuły i opisów. Styl autora sprawia także, że pozornie mało osobliwa fabuła staje się wyjątkowa, a historia władcy Lancre urzeka i pochłania aż do ostatnich stron, niejednokrotnie wywołując szeroki uśmiech na twarzy.
Mimo że nie miałam przyjemności zapoznać się z pierwszymi tomami tej serii, nie pogubiłam się. Powieść pochłonęłam w kilka godzin, skutecznie umilając sobie podróż autokarem. Polecam ją wszystkim fanom fantastyki – zarówno młodszym jak i starszym. To lektura, która stanowi o talencie autora i podudzia chęć przeczytania kolejnych części.
Z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy serii "Świat dysku". Następne w kolejności to "Czarodzicielstwo". Mam też nadzieję, że wreszcie dostanę w swe ręce pierwszy tom - "Kolor magii"- którego jak na złość nie mogę znaleźć w bibliotece. 

Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Wydanie polskie: 4/1998
Liczba stron: 272
Ocena: 4/5

Na koniec chciałabym wszystkich przerposić, że tak długo nie pisałam oraz nie czytałam recenzji innych, lecz zaangażowałam się w konkurs literacki. Pisanie, a potem sprawdzanie dwudziestu czterech stron opowiadania pochłonęło tyle czasu, że czytałam dłużej. Teraz konkurs już się skończył, a na horyzoncie nie ma następnego, więc wrócę do regularnego recenzowania.
Pozdrawiam i przepraszam
Grafogirl
Comments (7)

"Ciekawe czasy" - Terry Pratchett
by Grafogirl in , ,


Terry Pratchett to bardzo znany autor powieści fantasy i science fiction. Dużo słyszałam o jego ksiązkach, w większości bardzo pozytywne opinie, więc postanowiłam sięgnąć po którąś z nich. Zdecydowałam się na powieści, należące do osławionego "Świata dysku". Niestety nie okazało się to łatwe – w bibliotece praktycznie nie było książek z tego cyklu – aż cztery pozycje. Wzięłam na chybił – trafił.
Tak trafiłam w "Ciekawe czasy" opowiadające o Rincewindzie. Wszystko zaczyna się od przybycia kurierskiego albatrosa, przynoszącego wiadomość z prośbą przysłania "Wielkiego Maga". Wtedy bohater, którego (o ironio) moc magiczna równa jest mocy magicznej orzeszka laskowego, zostaje wysłany na misję do Imperium Agatejskiego w charakterze poszukiwanego "Wielkiego Maga". Przy pomocy Srebrnej Ordy (bandy bandytów – staruszków) i Czerwonej armii musi obronić bądź zdobyć Zakazane Miasto Hunghung.
Początkowo bałam się, że zaczynając od środka serii, nie będę nic rozumiała. Na szczęście myliłam się. Mimo że osoba Rincewinda wysępowała już w innych powieściach i nie była mi dobrze znana, bez problemu wiedziałam, o co chodzi.
"Zderzenie" z charakterystycznym stylem Pratchetta przeżyłam dość źle – nie spodobał mi się. Później jednak zaczęłam się stopniowo przekonywać, a po jakimś czasie czytało się przyjemnie, a styl pisania powodował, że nie zrezygnowałam z dalszego poznawania rozwoju wydarzeń. Książka obfituje w ciekawe porównania, cięte żarty, ocieka ironią, sarkazmem oraz specyficznym dowcipem, który tak bardzo przypadł mi do gustu.
Dowcip dosięgnął także bohaterów – sympatycznych, ciekawych i śmiesznych. Rincewind to człowiek, który nad wyraz ceni sobie nudę. Lubi ją i pragnie, żeby obfitowało w nią jego życie. Niestety los raz po raz przygotowuje dla niego nowe, oczywiście maksymalnie niebezpieczne przygody. Dzięki nim nasz "wybitny" mag stał się świetnym lingwistą oraz doktorem do spraw ucieczek. Oprócz niego występują także sympatyczni, ale przerażający barbarzyńcy, którzy dawno mają za sobą młodość, lecz wciąż skutecznie machają mieczami. Profesorowie Niewidocznego Uniwersytetu, którzy opanowali sztukę nieuczenia do perfekcji, okrutni szaleńcy, były nauczyciel, garstka walecznych dzieciaków – każda postać jest wyrazista, a charakter wielu z nich przerysowany.
Fabuła wydaje się prosta – opiera się głównie na ucieczce, intrygach i zbiegach okoliczności, a jej charakter w dużej mierze oddaje okładka. Akcja rozwija się szybko, bez szczególnych, zaskakujących zwrotów. Bardzo się nie wciągnęłam i z łatwością mogłam przewidzieć rozwój wydarzeń oraz końcówkę, lecz nie wpłynęło to na przyjemność czytania. Pomysł oraz jego wykonanie stanowiły miłą odskocznię od większości czytanych przeze mnie książek.
"Ciekawe czasy" to powieść idealna dla każdego fana fantastyki bez względu na wiek. Lekka, przyjemna i dowcipna nadaje się dla odprężenia, do czytania podczas podróży lub w deszczowy dzień. Nie jestem w stanie porównać jej do innych powieści tego autora, lecz niedługo będę miała okazję to zrobić. To moje pierwsze spotkanie z dziełami Terrego Pratchetta i jestem pewna, że nie ostatnie.

Wydawnictwo Prószyński  i S-ka 
Rok wydania: 2003
Liczba stron: 305
Ocena: 4/5 
Comments (9)